18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Historia Batavii, prawdopodobnie najstarszego fabrycznego budynku w województwie łódzkim

Joanna Dębiec
Widok na dawną "Batavię" w niemieckim wydawnictwie pt. "Das General Gouvernement" z czerwca 1941 r. Fot. Ze zbiorów Skansenu Rzeki Pilicy
Budynek dawnej "Batavii", którą hrabia Antoni Ostrowski wzniósł w 1827 roku, będzie wpisany do rejestru zabytków. Jest to najstarszy obiekt fabryczny w województwie łódzkim!

Tomaszów w porównaniu z sędziwym Krakowem czy Wrocławiem, a nawet z pobliskim Inowłodzem czy Sulejowem nie może poszczycić się starymi zabytkami. Nic w tym dziwnego, formalnie istnieje bowiem dopiero od 1830 roku. Nie oznacza to jednak, że nie mamy ich wcale. Co więcej, mogą nas napawać prawdziwą dumą. Do nich zalicza się leżąca nad Wolbórką "Batavia", która jest prawdopodobnie najstarszym fabrycznym budynkiem w województwie łódzkim, a może nawet i w całym kraju! Właśnie Wojciech Szygendowski, Wojewódzki Konserwator Zabytków w Łodzi, podjął decyzję, że wraz z mieszczącą się obok dawnej przędzalni willą i budynkiem z kominem trafi do rejestru zabytków. Obiekty te nie będą więc mogły być naruszane i przebudowywane.

Budowę budynku "Batavii", którym od wielu lat dysponuje Tomaszowska Fabryka Filców Technicznych, hrabia Antoni Ostrowski rozpoczął w 1823 roku, a już w 1827 gotowy obiekt wydzierżawił Beniaminowi Huttmanowi i Franciszkowi Dantine. To oni zainstalowali tam maszyny i urządzenia przędzalnicze pochodzące ze słynnych w Europie zakładów budowy maszyn Johna Cockerilla w Belgii. Nie przypadkiem rodzący się tomaszowski przemysł założyciel miasta usytuował nad rzeką Wolbórką- sprowadzone z Zachodu maszyny napędzano przecież siłą wody. Wszystko to było możliwe dzięki świetnie zaprojektowanemu systemowi kanałów, śluz, jazów i przepustów. Warto zwrócić uwagę również na to, iż "Batavia" powstała nie na lądzie, lecz wyspie, utworzonej przez kanał i rzekę.

Nowa fabryka dzięki tomaszowskim zakładom hutniczym posiadała nowoczesne, jak na tamtą epokę, urządzenia. Zaopatrzono ją w przędzalnię wełny zgrzebnej, a w późniejszym czasie również i krosna tkackie, na których produkowano bardzo dobrej jakości sukna i krosna. Jak czytamy w "Echu Mazowieckim" z 20 sierpnia 1927 roku w 1829 roku przedsiębiorcy zabiegali też w wydziale górnictwa o maszynę parową. Niestety bez skutku. Mimo to zakład rozwijał się, a jego wyroby zyskiwały coraz większe uznanie. W 1830 roku przędzalnię wzbogacono o dużą i nowoczesną apreturę, czyli wykańczalnię tkanin wełnianych. Była ona wyposażona m.in. w nożyce mechaniczne, maszyny barwierskie i prasy.

W tym samym roku w Królestwie Polskim wybuchło jednak powstanie listopadowe przeciw polityce caratu, które fatalnie wpłynęło na losy młodego Tomaszowa i jego przemysłu. Dla polskich wyrobów sukienniczych zamknięto wówczas ogromny rynek wschodni, a majątek popierającego zryw hrabiego Antoniego Ostrowskiego Rosjanie skonfiskowali.

Jak donosiło "Echo Mazowieckie" przędzalnia, podobnie jak fabryka Bornsteina w Starzycach, po powstaniu walczyła wprost ze śmiercią. Fabrykanci, chcąc się utrzymać, starali się o dzierżawę ogrodów i pól. W 1847 roku nowy dzierżawca "Batavii" Wilhelm Blachmann prosił nawet Rząd Gubernialny o zwolnienie z opłat czynszowych, gdyż zupełna stagnacja w sprzedaży wyrobów wełnianych stała się przyczyną niemal całkowitego zatrzymania produkcji. Nic mu to jednak nie dało, bo zbankrutował. Rok później "Batavię" wydzierżawili Adolf Elbel, późniejszy teść słynnego Maurycego Piescha oraz Karol Schlief....

Czytaj dalej na następnej stronie...

"Batavia" odradzała się powoli. Do jej rozwoju przyczyniło się zastosowanie w 1848 roku maszyny parowej i uzyskanie przez Tomaszów w 1884 roku połączenia kolejowego. Przędzę z zakładu sprzedawano do Zgierza i Ozorkowa.

Jak dowiadujemy się z monografii Tomaszowa Mazowieckiego wydanej z okazji XX-lecia PRL, znajdującej się w zbiorach Skansenu Rzeki Pilicy, pod koniec XIX wieku Elbel przekazał "Batavię"" swojemu zięciowi Karolowi Janowi Bartke. Dzięki niemu zakład zmienił swój profil, stawiając na produkcję sukna i kortów. Taką też nosił nazwę - Fabryka Sukna i Kortów. Warto dodać, że Bartke posiadał również piękną, klasycystyczną kamienicę przy rynku św. Józefa (plac Kościuszki 17). Dziś mieści się tam m.in. sklep Jarkpol.

"Batavia" za czasów Bartkego zyskała nowe oblicze. Według historyka Włodzimierza Rudzia ("Tomaszów Mazowiecki i okolice") pod koniec XIX wieku dobudowano jej piętro, całość utrzymując w stylu klasycystycznym. Dziś budynek niewiele różni się od swojego XIX-wiecznego wizerunku, tylko jego wnętrza wielokrotnie przebudowywano. Nie zniszczyła go żadna wojna, zmiana władzy czy pogoda. Trudno się zresztą dziwić. Ten kolos ma ściany o grubości dochodzącej do półtora metra!

Na początku XX wieku fabryki Bartkego, podobnie jak innych tomaszowskich zakładów pracy, nie ominęły strajki robotników. Potem cios "Batavii" przyniosła I wojna światowa, podczas której produkcja nad Wolbórką całkiem zamarła. Okupanci wywieźli z przędzalni wszystko co mogli- maszyny, surowce, zapasy gotowych wyrobów...Produkcję wznowiono tam dopiero na początku 1920 roku.

Niestety światowy kryzys ekonomiczny 1929 roku uderzył też w majątek Karola Bartkego i produkcję w starej "Batavii" po stu latach przerwano. Firma ogłosiła upadłość. Na licytacji w Piotrkowie, za ponad 85 tysięcy złotych kupiła ją w 1935 roku Spółka Akcyjna "Ludert i Müller". Nowi nabywcy postawili na produkcję filców tkanych i tkanin technicznych, zatrudniając od 100 do 135 osób. W rękach prywatnych fabryka działała do końca 1944 roku.

Po okrutnej wojnie, podczas której produkcja w dawnej "Batavii" podporządkowana była potrzebom armii niemieckiej, zakład przeszedł pod opiekę państwa. Z czasem wymieniono w nim przestarzałe maszyny, a część budynków wraz z ogrodem przeznaczono na przedszkole. Dziś, mające śmiałe pomysły szefostwo "Filców" ma związane ręce. Zabytkami nie zarządza się przecież już tak łatwo. Starsza od samego Tomaszowa "Batavia" ma jednak szansę przeżyć kolejne 185 lat...

Tłumy w lokalach, sypią się kary

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie