Strażnicy i urzędnicy będą sprawdzać, co tomaszowianie spalają w piecach

Beata Dobrzyńska
Ciemne dymy unoszące się nad Tomaszowem to codzienność. Skąd się biorą?
Ciemne dymy unoszące się nad Tomaszowem to codzienność. Skąd się biorą? Beata Dobrzyńska
Strażnicy miejscy wraz z urzędnikami tomaszowskiego magistratu zapowiadają kontrole w domach mieszkańców. Będą sprawdzać, co właściciele spalają w piecach.

Wraz z początkiem sezonu grzewczego w naszej redakcji rozdzwoniły się telefony zbulwersowanych mieszkańców, którzy nie chcą być podtruwani przez sąsiadów. Pytają m.in., dlaczego nikt nie kontroluje, co ludzie wkładają do pieców.
- Proszę przyjechać po południu w rejon ulicy Bema i zobaczyć, jakie dymy i jaki smród unoszą się nad osiedlem - zaalarmował nas pan Stanisław.
Podobnie jest w innych dzielnicach, m.in. na Białobrzegach czy Ludwikowie.

Węgiel, siarka, związki azotu, wapnia, chloru, rakotwórcze węglowodory, dioksyny - to tylko niektóre ze związków, jakie wdychamy wraz z dymem wydobywającym się z kominów. Jest ich tym więcej, im częściej w piecach spalamy rzeczy do tego nieprzeznaczone.
W piecach lądują butelki plastikowe, foliowe reklamówki, fragmenty lakierowanych mebli, czasami wykładziny PCV, a także kolorowe gazety. Nie każdy, kto decyduje się w ten sposób ogrzewać dom, wie, że podtruwa nie tylko sąsiadów, ale także siebie i swoją rodzinę.

Powracający kaszel, trudności z oddychaniem, a w efekcie nawet nowotwór - to tylko niektóre skutki wdychania toksycznego dymu. Z badań, które na terenie Tomaszowa regularnie przeprowadza Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska, jasno wynika, że poziom tzw. niskiej emisji, czyli właśnie emisji pyłów pochodzących z domowych pieców, regularnie przekracza normy.
- Po odebraniu zgłoszenia dotyczącego spalania śmieci następuje kontrola domowej kotłowni - informuje Jakub Pietkiewicz, pełnomocnik ds. komunikacji społecznej w magistracie. - Kontrole mają przede wszystkim wymiar edukacyjny i psychologiczny. Osoba spalająca śmieci dowiaduje się bowiem, że jest to działanie, które nie tylko narusza obowiązujące przepisy, ale przede wszystkim jest niebezpieczne dla ludzkiego zdrowia.

Urzędnicy przyznają jednak, że złapanie kogoś na gorącym uczynku graniczy z cudem. Mimo to już sama wizyta strażników może przynieść efekt.
Jeśli uda się udowodnić, że właściciel spalał w piecu śmieci, grozi mu kilkusetzłotowy mandat, a nawet - jeśli proceder będzie się powtarzał - decyzja o wstrzymaniu użytkowania instalacji grzewczej. Taki zakaz wydawany jest przez prezydenta miasta.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie