18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Proces o zabójstwo Sebastiana Kulika w Opocznie: zacieśnia się pętla oskarżeń

Redakcja
Proces o zabójstwo Sebastiana Kulika w Opocznie przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Tryb. zbliża się do finału
Proces o zabójstwo Sebastiana Kulika w Opocznie przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Tryb. zbliża się do finału Dariusz Śmigielski
Proces o zabójstwo Sebastiana Kulika zbliża się do finału. Świadkowie odmiennie zeznają co do szczegółów sprawy, ale potwierdzają wersję zabójstwa ustaloną przez oskarżenie. Biegli medycy nie wykluczają wersji zdarzenia podawanej przez Michała L.

Siedzieliśmy u Romana J., piliśmy nielegalny spirytus. Wtedy dowiedziałam się, że Sebastian nie żyje. J. powiedział, że go zabili. Nie chciałam w to wierzyć. Pytałam, co, gdzie, jak? J. wyjaśnił, że u Włodzimierza B. doszło do kłótni i uderzył Sebastiana, a później go udusili... - Anna Ch., była dziewczyna Sebastiana Kulika, podtrzymała przed sądem swoje zeznania ze śledztwa.

Potwierdzają one wersję zabójstwa 27-latka z Opoczna, prezentowaną przez 18-letniego Michała L., jedynego z trzech oskarżonych, który przyznaje się do współudziału w zbrodni.

Według relacji Anny Ch., feralnego dnia (23 stycznia 2012) w domu przy ul. Słonecznej mieli być: Włodzimierz B., Roman J., Michał L., a także jego ojciec Andrzej L. Ten ostatni nie jest jednak oskarżony o współudział.

- Andrzej powiedział, że jak "to" zobaczył, to uciekł - zeznaje Anna Ch. Dodaje, że Roman J. chciał mieć całą sytuację pod kontrolą, ustalał wersję na wypadek policyjnych przesłuchań. - Groził, że jeśli ktoś puści parę z ust, to skończy jak Sebastian - dodaje dziewczyna, która z Kulikiem wynajmowała pokój w mieszkaniu Romana J. Wyprowadzili się, bo dochodziło do kłótni, a raz, gdy J. miał ukraść i zastawić za wódkę komórkę Anny Ch., został pobity przez Sebastiana.

ZOBACZ TAKŻE:Ruszył procses o zabójstwo Sebastiana Kulika w Opocznie

W procesie oskarżonych o zabójstwo Sebastiana Kulika zeznawali też biegli lekarze. Wyjaśniali mechanizm powstania obrażeń ciała, bo relacja Michała L. z przebiegu zabójstwa wydaje się z nimi nie pokrywać.

Według L., Sebastian został zaatakowany uderzeniem w tył głowy kluczem hydraulicznym, a gdy upadł na brzuch, był wielokrotnie uderzony od tyłu. Z tyłu głowy nie było jednak obrażeń... Sebastian miał natomiast pogruchotaną żuchwę.

Biegli stwierdzili jednak, że ich ustalenia nie wykluczają takiego przebiegu zdarzenia, jaki przedstawił Michał L. - Wyniki sekcji nie potwierdzają jednoznacznie tej wersji, ani nie mogą jej wykluczyć - ocenili, tłumacząc, że brak ostrej opinii wynika z zaawansowanych zmian pośmiertnych, jakie zaszły na ciele ofiary. Te same zmiany mogły także zatrzeć ślady na szyi (od duszenia sznurkiem), bo nie stwierdzono ich.

Biegli psychiatrzy stwierdzili, że oskarżeni są poczytalni. Ocenili, że Roman J. ma skłonność do działań impulsywnych, ale nie ogranicza to w żadnym stopniu jego poczytalności.

CZYTAJ DALEJ NA NASTĘPNEJ STRONIE

O opinię psychologiczną dotyczącą najmłodszego oskarżonego, 18-letniego Michała L., dopytywali biegłego Janusza Tamillę obrońcy Włodzimierza B. Psycholog ocenił, że młody chłopak nie ma tendencji do konfabulacji i fantazjowania, a jego procesy myślenia i poznawcze są prawidłowe.

Na ostatniej rozprawie zeznawali także rodzice i brat Michała L. Rola w sprawie jego ojca, Andrzeja L., pozostaje niejasna. Według zeznań Anny Ch., mógł on być świadkiem zbrodni. Sam temu zaprzecza, ale sąd wielokrotnie przyłapał go na nie tylko na nieścisłościach, ale i sprzecznościach w zeznaniach.

Andrzej L. twierdzi, że feralnego wieczoru był świadkiem jak Roman J. poszarpał się z Sebastianem Kulikiem, ale Włodzimierz B. "krzyknął na nich i był spokój". Po tym incydencie opuścił posesję, a syn Michał wrócił do domu nieco później. O zbrodni dowiedział się następnego dnia od Romana J. Twierdzi, że nie dowierzał.

Rozprawa 3 grudnia była ostatnią zaplanowaną przez sąd w procesie o zabójstwo Sebastiana Kulika. Proces przedłuży się jednak ze względu na nowe wnioski dowodowe złożone przez oskarżonego Romana J. oraz przez obrońców oskarżonego Włodzimierza B. Przesłuchani mają być dodatkowi świadkowie, dopuszczona opinia biegłego na okoliczność połączeń telefonicznych i esemesów (kto gdzie się znajdował w momencie nawiązywanych połączeń i przesyłanych wiadomości).

Rozprawę sąd wyznaczył na 3 stycznia 2014 roku. W związku z tym konieczne było przedłużenie oskarżonym aresztów, które kończą się 31 grudnia. Sąd przedłużył je o kolejne trzy miesiące.

Sąd zwróci się też do opoczyńskiej komendy policji, by ustalić treść 3-minutowej rozmowy telefonicznej na nr 997 wykonanej z telefonu Sebastiana na dwa dni przed tragedią.

Proces oskarżonych o zabójstwo 27-letniego Sebastiana Kulika: Romana J., Włodzimierza B. i Michała L. rozpoczął się w październiku przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie. Składowi orzekającemu przewodniczy sędzia Sławomir Cyniak, a wspiera go sędzia Grzegorz Krogulec i troje ławników.

Do zbrodni miało dojść 23 stycznia 2012 na terenie posesji przy ul. Słonecznej w Opocznie.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:Zabójstwo Sebastiana Kulika: Śledztwo w sprawie zaniedbań policjantów z Opoczna umorzone

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na tomaszowmazowiecki.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie