Prawdziwa cena naszych wyborów: kupując te produkty, wspierasz okrucieństwo. Niewygodne kulisy masowej produkcji

Julia Karasiewicz
Julia Karasiewicz
Za wszystkim, co kupujemy, kryje się jakaś historia. Niestety rzadko bywa tak sielankowa, jak na załączonym do opakowania obrazku. Szczęśliwe krówki, kurki i świnki w hodowli przemysłowej należy włożyć między bajki. W produkcji masowej wykorzystywane są nie tylko zwierzęta, ale też inni ludzie. Czy mając świadomość okrucieństwa nierozerwalnie związanego z pozyskiwaniem niektórych artykułów, nadal będziemy uznawali, że są warte swojej ceny?

Na wstępie warto zaznaczyć, że niniejszy artykuł nie powstał po to, aby kogokolwiek napiętnować czy szkalować, lecz po to, by umożliwić czytelnikom podejmowanie świadomych wyborów konsumenckich. Wiedza na temat kulisów masowej produkcji - nie tylko żywności, ale i kosmetyków czy odzieży - jest niezbędna do zachowania czystego sumienia. Jeśli choć jedna osoba po lekturze artykułu zmieni swoje nawyki konsumenckie, autorka uzna to za sukces. Na samym dole tekstu znajduje się ankieta, w której można zaznaczyć, czy planuje się podjęcie wysiłku bycia świadomym i odpowiedzialnym konsumentem.

Cierpienie zadawane systemowo

Zdaje się, że człowiek zbyt dosłownie potraktował biblijne słowa mówiące o tym, że powinien panować nad wszelkim stworzeniem. Rola panów i władców nas przerosła - ujawniła bowiem okrucieństwo, które z łatwością legitymizujemy chęcią zysku, upodobaniami, wygodą, rozrywką czy też modą. Gdzie systemowo krzywdzimy zwierzęta i uznajemy to za przyjętą, zgodną z prawem normę?

  • w hodowlach przemysłowych (mięso, jaja, mleko, skóry)
  • w hodowlach zwierząt futerkowych
  • w laboratoriach prowadzących testy na zwierzętach
  • w cyrkach
  • w środowisku naturalnym, niszcząc siedliska pod pastwiska i uprawy

Poza krzywdzeniem zwierząt wyzyskujemy także ludzi, szczególnie tych biednych i bezbronnych. Mimo prowizorycznej zapłaty za tytaniczną pracę spokojnie można nazwać ten proceder współczesnym niewolnictwem. Wyzysk w fabrykach ubrań w Bangladeszu, na plantacjach kawy w Afryce czy w fabrykach elektroniki w Indiach to kolejna tajemnica Poliszynela, o której na szczęście coraz głośniej się mówi. By zachować czyste sumienie i kupować tak, aby nie wspierać okrucieństwa, wystarczy zmienić pewne nawyki konsumenckie. Jakich produktów unikać? Lista wraz z opisem znajduje się w galerii.

Hodowla przemysłowa daleka od "naturalnego porządku"

O tym, że aby zjeść zwierzę, należy je zabić, wie każdy. Nie o samo zabijanie jednak tu chodzi - w warunkach naturalnych jest ono nieodłącznym elementem procesu ewolucji i funkcjonowania życia na ziemi. Chodzi tu o sposób, w jaki traktujemy zwierzęta, aby mogły ostatecznie wylądować na naszych talerzach. Sposób ten już od dawna nie ma nic wspólnego z naturalnym porządkiem czy szeroko pojętą ewolucją.

Żyjąc w czasach łatwego dostępu do produktów spożywczych wszelkiej maści, spożycie produktów odzwierzęcych ma na celu wyłącznie zaspokojenie własnych upodobań smakowych. Udowodniono, że można z powodzeniem zachować zdrowie na diecie roślinnej (suplementując witaminy B12 i D, co z resztą powinni czynić wszyscy), zaś nadmierne spożycie mięsa zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwór. (źródło)

Wielu osobom nasunie się na myśl argument, że dieta, która wymaga suplementacji, jest nienaturalna. Warto więc zastanowić się, czy cokolwiek jeszcze w naszym życiu jest naturalne i czy na pewno normy "naturalności" spełnia przemysłowa hodowla zwierząt - która nie mogłaby funkcjonować bez specjalnych pasz, antybiotyków, sztucznego zapładniania i - uwaga - suplementacji witamin takich jak B12. Czy hodowane w cierpieniu zwierzęta, faszerowane antybiotykami, słabe i nękane przez liczne choroby, są na pewno najbardziej odpowiednim pożywieniem? Czy w ogóle powinny nim być w obliczu obfitości roślinnych, pełnowartościowych zamienników oraz faktu, że człowiekowi nabiał i mięso nie są potrzebne do zachowania zdrowia?

Czytaj także:

Dieta naszych przodków

Przekonanie co do typowo mięsnej diety naszych przodków pochodzi jeszcze z lat 30. XX wieku, gdy technologia nie pozwalała na wykrycie roślinnych szczątków w znaleziskach archeologicznych. W ciągu ostatnich 10 lat, dzięki nowym metodom badawczym, udało się jednak zidentyfikować liczne roślinne skamieniałości, wskazujące na kluczową rolę roślin w diecie pierwszych ludzi.

Okazuje się także, że to, jak zbudowane są nasze ciała wskazuje, iż ludzie pierwotni żywili się w dużej mierze roślinami, bo po prostu do takiej diety byli przystosowani. To rośliny były pokarmem, który był dostępny wszędzie. Jakie są na to dowody?

  1. Długość naszego układu trawiennego odpowiada 15-krotnej długości ludzkiego ciała. Im dłuższy przewód pokarmowy, tym silniej nastawiony jest na trawienie roślin, w tym błonnika. Dla porównania długość układu trawiennego drapieżników odpowiada zaledwie 4-krotnej długości ich ciała.
  2. Człowiek nie produkuje witaminy C, w przeciwieństwie do drapieżników. Jest to dowód na nasze uzależnienie od roślinnych źródeł pożywienia, bo to z nich głównie czerpiemy tę niezbędną do prawidłowego funkcjonowania substancję.
  3. W naszym oku znajdują się 3 rodzaje czopków. To one odpowiadają za widzenie i rozróżnianie kolorów - umiejętność niezbędną do rozpoznawania, czy dany owoc jest dojrzały i nadaje się do zjedzenia. Zwierzęta drapieżne posiadają jedynie 2 rodzaje czopków, przez co znacznie gorzej rozróżniają kolory, niż człowiek. Szczegółowe widzenie barw nie jest po prostu niezbędne podczas polowania.
  4. Człowiek na tle innych zwierząt ma proporcjonalnie największy mózg w stosunku do ciała. Mózg odżywia się głównie glukozą. Mięso nie jest jej źródłem, w przeciwieństwie do roślin.
  5. Ludzkie zęby nie są przystosowane do rozrywania surowego mięsa. Nie chodzi tu o kły, bo te posiadają także goryle i służą one głównie walce o dominację. Do rozdrabniania mięsa drapieżnikom służą ostre i spiczaste zęby trzonowe. Nasze trzonowce są płaskie i tępe - idealne do rozcierania roślin.

Powyższe fakty, w połączeniu z coraz liczniejszymi badaniami dowodzącymi szkodliwości mięsa i nabiału, aspektem etycznym oraz ekologicznym sprawiają, że coraz więcej osób decyduje się na ograniczenie mięsa lub całkowite przejście na weganizm. Warto zastanowić się, czy sam fakt, że coś nam po prostu smakuje, wystarcza jako argument za tym, aby finansować okrucieństwo na niewyobrażalną skalę.

Mizerne życie udomowionych zwierząt

Życie zwierzęcia w hodowli przemysłowej jest od samego początku aż po sam kres prawdziwą gehenną. Nie ma tu mowy o zaspokajaniu naturalnych potrzeb, o budowaniu więzi ze stadem czy choćby możliwości swobodnego ruchu.

Udomowione kury i bydło mogą uosabiać sukces ewolucyjny, ale należą do najbardziej nieszczęsnych istot, jakie kiedykolwiek istniały na Ziemi. Udomowienie zwierząt było wynikiem serii brutalnych zabiegów, które z upływem wieków stawały się jeszcze okrutniejsze. - Yuval Noah Harari, Sapiens. Od zwierząt do bogów

Po urodzeniu zwierzęta są najszybciej jak to możliwe odbierane matkom. Cielęta zabiera się natychmiast, prosiętom zezwala się na ssanie mleka maciory unieruchomionej w ciasnej klatce. Samce są kastrowane bez znieczulenia. Cielęta płci męskiej na mlecznych fermach są traktowane jako odpad i utylizowane. Podobnie traktowane są koguciki wyklute na fermie jaj - ich życie nie ma wartości, lądują więc w wielkiej maszynie, gdzie zostają zmielone żywcem.

Świnie w europejskich hodowlach przemysłowych spędzają całe życie na przestrzeni mniejszej niż 1 metr kwadratowy. W europejskich gospodarstwach ekologicznych warunki życia trzody chlewnej są niewiele lepsze: dozwolone są pomieszczenia o powierzchni 1,3 m² i dodatkowo powierzchnia 1 m² na zewnątrz – zazwyczaj jest to posadzka betonowa pokryta słomą. (źródło)

Życie zwierząt hodowlanych kończy się w momencie, w którym nabiorą odpowiedniej do uboju masy. Przed śmiercią czeka je często wielogodzinny transport, niekiedy bez wody i w niewyobrażalnym ścisku. Zgodnie z prawem świnie mogą podróżować maksymalnie 24 godziny bez jakiejkolwiek przerwy. Zauważmy, że za zostawienie psa w samochodzie możemy otrzymać mandat. W przypadku świń, uznawanych za bardziej inteligentne od psów, 24-godzinny transport jest w pełni akceptowany.

Skala okrucieństwa

Warto uświadomić sobie skalę, w jakiej zadajemy zwierzętom cierpienie. Co roku w samej tylko Polsce hoduje się w cierpieniu i zabija blisko 1 miliard brojlerów, (źródło) czyli przerośniętych kur mięsnych hodowanych w wielkich halach, tak zdegenerowanych, że po 6 tygodniach życia nie są w stanie utrzymać swoich ogromnych ciał na zbyt małych nogach. Szósty tydzień życia to moment, w którym ptaki osiągają maksymalną masę ciała, a więc wysyła się je do ubojni.

Każdego roku co najmniej 1 MILIARD kur oraz 37 MILIONÓW cieląt, świń, owiec, kóz i koni jest transportowanych wewnątrz Unii Europejskiej i poza jej granice. (źródło)

Transporty wiążą się z przerażeniem zwierząt i ogromnym cierpieniem. Ścisk, wielogodzinna podróż i brak wody prowadzą do potężnego stresu, któremu kres położy dopiero rzeźnia. Do ciężarówek trafiają także zwierzęta słabe i chore, rzadko dożywając celu swojej podróży. Ciężarówki transportujące żywe zwierzęta, podobnie jak inne pojazdy w ruchu drogowym, także ulegają wypadkom. Świnie wysypujące się na autostradę to niestety obrazek z życia wzięty.

Przeciętny Amerykanin spożywający mięso odpowiada rocznie za śmierć 262-406 zwierząt (źródło). Jak donosi fundacja Czarna Owca Pana Kota, w Stanach Zjednoczonych co roku jest zabijanych 100 milionów świń. Ile zwierząt zabijamy rocznie, by spełnić konsumenckie upodobania całej ludzkości?

Łącznie rocznie na świecie jest zabijanych około 70 miliardów zwierząt, z czego ponad 50 miliardów – na mięso i skóry. (źródło)

Co możesz zrobić?

Podstawowym działaniem, które może podjąć każdy we własnym zakresie, jest zmiana nawyków konsumenckich. Jak wiadomo to popyt generuje podaż. Jeśli zaczniemy kupować świadomie, nasze pieniądze nie będą finansować okrucieństwa towarzyszącego produkcji danych artykułów. Czego nie kupować, by nie wspierać cierpienia? Zobacz w galerii.

Trwa głosowanie...

Czy w najbliższym czasie planujesz zmienić (lub już zmieniłeś/aś) swoje nawyki zakupowe tak, by zminimalizować poziom okrucieństwa?

30 stopniowe upały już w maju

Wideo

Materiał oryginalny: Prawdziwa cena naszych wyborów: kupując te produkty, wspierasz okrucieństwo. Niewygodne kulisy masowej produkcji - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie