Będą kolejne odstrzały sanitarne dzików w powiecie tomaszowskim i opoczyńskim. Wojewoda wydał rozporządzenie

bead
Udostępnij:
Wojewoda łódzki zarządził kolejne odstrzały sanitarne dzików. W całym województwie łódzkim odstrzelonych ma zostać kolejnych 10 tys. zwierząt, z czego 1255 w powiecie tomaszowskim, a 580 w powiecie opoczyńskim.

Na początku maja wojewoda łódzki podpisał nowe rozporządzenie o odstrzale sanitarnym dzików na terenie województwa łódzkiego. Łącznie na terenie całego województwa w ciągu najbliższego roku ma zostać odstrzelonych ponad 10 tys. zwierząt. Na terenie powiatu tomaszowskiego zastrzelonych ma zostać 1255 zwierząt, to niestety najwyższa liczba wśród wszystkich powiatów województwa łódzkiego. Dla porównania w sąsiednim powiecie piotrkowskim to 1020 sztuk, a w opoczyńskim 550.

Powodem odstrzału sanitarnego jest wciąż duże zagrożenie ASF, czyli afrykański pomór świń, który jest groźną, wirusową chorobą trzody chlewnej, świniodzików i dzików. Ludzie nie są na nią wrażliwi, jednak jej wystąpienie u zwierząt hodowlanych wiąże się z olbrzymimi stratami finansowymi, gdyż zakażone stada są likwidowane. Kluczową rolę w rozprzestrzenianiu choroby odnoszą dziki, stąd od kilku lat na terenie województwa łódzkiego prowadzony jest ich odstrzał sanitarny.

W minionym roku w powiecie tomaszowskim odstrzelono na polecenie wojewody ponad 1500 dzików, a mimo tego ich populacja w lasach wcale się nie zmniejsza. Na szkody czynione przez dziki narzekają rolnicy, ale obecność zwierząt jest również sporym problemem w samym Tomaszowie. Spacerujące po centrum miasta dziki można spotkać o każdej porze dnia. Niszczą trawniki i są sporym zagrożeniem dla kierowców, bo potrafią nagle wtargnąć na jezdnię.

– Nie mamy innego wyjścia niż ograniczać populację dzików w ten właśnie sposób. Obecnie przyrost naturalny tych zwierząt może osiągać nawet 300 proc. rocznie – wyjaśnia Piotr Cymerski, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Skierniewicach. – Głównym powodem są coraz większe uprawy kukurydzy. To właśnie na niej bytuje gatunek grzyba, który wpływa na gospodarkę hormonalną u dzików, sprawia, że loszki coraz wcześniej osiągają dojrzałość do rozrodu i są bardziej płodne, wskutek czego wyprowadzają dwa mioty młodych w ciągu roku. Tak liczna populacja oznacza większe ryzyko rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych. Poza tym, dla tak dużej liczby zwierząt w lasach brakuje pożywienia. Dziki wychodzą więc na pola powodując wielkie straty w uprawach. Coraz częściej w poszukiwaniu jedzenia zapuszczają się też w pobliże ludzkich osiedli, a to już może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi.

Co zrobić, jeśli spotkamy w mieście dzikie zwierzę? Na pewno nie dotykać oraz nie dokarmiać. Jeśli podchodzi pod nasz dom, koniecznie odstraszyć. Jeśli mamy obawy co do stanu zdrowia zwierzęcia, najlepiej wezwać straż miejską czy straż OSP, strażacy często posiadają specjalne klatki i przyrządy, które pozwolą odłowić dzikie zwierzę.

Przepiękne łosie na drodze w powiecie. Zobaczcie zdjęcia nas...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Koniec tygodnia pod znakiem rekordowych temperatur

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie