Uwagę gości, którzy w ostatnich dniach odwiedzali Spałę, przyciągał pusty staw w centrum. Czy to pierwszy krok do zmiany wizerunku tego miejsca?

O tym, że centrum Spały, a dokładnie plac na stawem na rzece Gać wymaga zagospodarowania i uporządkowania wiadomo nie od dziś, a od wielu lat. Niestety, mija kolejny rok, a znów nie widać żadnych konkretnych efektów działań władz gminy. Wylany betonem basen i staw na rzece Gać tylko odstraszają swoim wyglądem. Jakiekolwiek działania, by centrum Spały zmieniło wizerunek, na pierwszy rzut oka idą jak po grudzie.
Dopiero na drugą połowę października gmina uzyskała pozwolenie od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska z Łodzi na spuszczenie wody ze stawu i to tylko na określony czas. Modernizacja jazu na stawie to dziś priorytet. Ale na szczęście jest tylko jednym z elementów koncepcji, dzięki której przez najbliższe lata to miejsce w Spale powinno się zmienić nie do poznania. Powinno, o ile gminie uda się pozyskać środki zewnętrzne, bo władze gminy nie ukrywają, że samodzielnie takich inwestycji nie są w stanie udźwignąć.

- W czasie, gdy woda ze stawu została spuszczona, została wykonana inwentaryzacja jazu, na podstawie której ma powstać ekspertyza, projekt budowlany i operat wodno-prawny. Te wszystkie dokumenty, zgodnie z zawartą umową, mają być gotowe na koniec grudnia tego roku i są nam potrzebne, by dalej aplikować po środki zewnętrzne - mówi Jan Żerek, wicewójt gminy Inowłódz. Wójt dodaje także, że do unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich został złożony wniosek o dofinansowanie zagospodarowania ścieżki za jazem, w kierunku osiedla Ogród.

- Gdy tylko będzie pomyślna decyzja dla gminy, zostanie ogłoszony przetarg na to zadanie - dodaje Jan Żerek. To zadanie obejmuje budowę ciągu pieszego, wyposażonego w elementy małej architektury, od centrum Spały w kierunku COS-u. Kolejnym etapem prac byłoby zagospodarowanie części nad samym stawem, po lewej stronie od wejścia na plac.

Dla tego terenu jest już gotowa koncepcja, która wcześniej została skonsultowana m.in. z radą sołecką Spały i lokalnym przedsiębiorcami. Koncepcja była konsultowana również z Radą Gminy.

Decyzję o jej wyborze spośród kilku wariantów podjęła społeczna komisja w skład której wchodzili przedstawiciele tych wszystkich grup społecznych. Na jej podstawie będzie powstawała dokumentacja. Wójt Żerek przyznaje jednak, że także i te prace będą uzależnione od pozyskania środków zewnętrznych i nie chce mówić jeszcze o pieniądzach, jakie na te zadania potrzeba.


W ramach koncepcji nad stawem miałaby powstać scena z amfiteatrem i pawilon, który częściowo przykryłby betonowy basen. Część terenu miałaby zostać wyłożona kostką, a część, po prawej strony byłaby w pełni zielona.

Rysą na tych planach gminy kładzie się niezadowolenie spalskich przedsiębiorców, którzy prowadzą biznesy w centrum Spały. Przypomina się, m.in. groźba odłączenia się Spały od gminy, jaką kilka miesięcy stawiali przedsiębiorcy, zdenerwowani brakiem inwestycji w Spale. Do porozumienia wówczas doszło, ale jak się okazuje wisi ono na włosku. Robert Papis, który dzierżawi teren nad stawem i organizuje na nich spalski jarmark antyków, cykliczne wydarzenie, które przyciąga do Spały gości i wystawców z całej Polski, rozważa nawet, czy nie przenieść jarmarków do innego miasta.
- Nie wiem, czy w przyszłym roku będę mógł dalej dzierżawić teren, nie wiem też, kiedy gmina zajmie się zagospodarowaniem tego miejsca - mówi Robert Papis.
Jan Żerek przyznaje, że o rozważaniach dotyczących przeniesienia ze Spały jarmarków spalskich dowiedział się z mediów. - Jeśli są jakieś wątpliwości ze strony przedsiębiorców, zapraszam do rozmowy - dodaje.

Statek, który przez ostatnie osiem lat, stał zacumowany na stawie w centrum Spały, szybko tam nie wróci. Znalazł kolejnego właściciela, tym razem ze Spałą niezwiązanego. Przypomnijmy, że replika statku wycieczkowego Inowłódz, który pływał po Pilicy pod koniec XIX wieku, została zbudowana przez Marka Szturnogę. W centrum Spały statek cumował od 2005 roku i przez kilka lat pełnił funkcję kawiarenki. Kilka razy zmieniał właścicieli, od 2011 roku był w rękach Roberta Papisa, przedsiębiorcy organizującego jarmarki spalskie. Niestety w kwietniu tego roku pokład został zalany, a statek wyciągnięto na brzeg. Miał być remontowany, ale znów zmienił właściciela. Został nim tomaszowianin Sławomir Burian, ale jak zapowiada, statek nie trafi na złom, a poczeka na lepsze czasy.

Z regionu

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Sylwester 2014 (gość)

byłem w Spale na Syklwestra i jest duża poprawa. Natomiast centrum tego miejsca to klepisko z wielką kałużą błota. nie wiem kto tym miejscem zarząda ale chyba nie ma pojęcia jak się do rzeczy zabrać.

try1 (gość)

Skandalicznie nieudolna gmina Inowłódz. Setki a być może nawet tysiące ludzi przyjeżdżają do Spały i wyjeżdżają rozczarowane wyglądem tego miejsca. Całkowita inwestycja w okolice centrum zwróci się w mniej niż 2 lata a gmina dostanie zastrzyk podatkowy. Do roboty!